sobota, 2 stycznia 2016

716. Różowy poranek








Buraczkowo - bananowy krem jaglany podany z suszonymi śliwkami i tahini




Brr jak zimno ;/  Wstałam rano a tam przywitało mnie piękne - 15 stopni Celsjusza :D
Gdybym mogła, to nawet nie wychodziłabym dziś z domu, ale koleżance się nie odmawia i wybywam na całe przedpołudnie do Katowic na mały shopping ^^




Miłego dnia :*

9 komentarzy:

  1. Muszę w końcu kupić te buraki i przerobić je na puree :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Też już się umówiłam na wieczór, ale ta temperatura rzeczywiście nie zachęca do opuszczenia mieszkania :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Przynajmniej widać (i czuć :P), że jest zima ;D
    Suszone śliwki i tahini... to musi być świetne połączenie! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Przede mną jeszcze pierwsze zrobienie kremu jaglanego, muszę się za niego w końcu zabrać! :>
    U mnie też mróz, czas ubierania na siebie miliona warstw rozpoczęty!

    OdpowiedzUsuń
  5. kremy jaglane to moja miłość, a ten jeszcze do tego ma cudowny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tam wolę jak jest ciepło. Uwielbiam buraki :D

    platki-owsiane.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie ma to jak zacząć dzień na różowo ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. jaki kolorek <3 Lubię buraczki na słodko ;3

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ kolor ma ten krem! <3

    OdpowiedzUsuń

Dzięki że tu zaglądasz i było by mi miło,jeśli zostawisz po sobie jakiś komentarz
Anonimie podaj swój nick lub imię, bo ja też się ujawniłam i ty zrób podobnie :)