środa, 26 sierpnia 2015

643. + co spotkasz wegańskiego w Niemczech cz. 1





Owsianka z  melonem i bananem. Podana z tahini, brazylami i borówkami amerykańskimi


Po prawie miesiącu rozłąki ( nie wiem jak ja mogłam tyle wytrzymać) w moim śniadaniu pojawiło się tahini. Tutaj w zwykłych sklepach nie tak łato je dorwać, ale dzięki dobroci cioci, która pokazała mi największą, jaką w życiu widziałam zdrową żywność, mam je <3







W dzisiejszym pości właśnie chcę wam pokazać, co wegańskiego możecie w Niemczech dorwać w sklepach ze zdrową żywnością.




Czekolady Vivani. Jest ich tutaj masa. Ja oczywiście wzięłam moją ulubioną - 92 % . Ale są też inne smaki zarówno gorzkich, mlecznych, jak i białych







A białą czekoladę wegańską znowu taką dorwałam :D




Wszelakie pasty do smarowania pieczywa. Oczywiście są bez zbędnych konserwantów, sztucznych barwników,  a co najważniejsze i bezglutenowe. Wybór jest na prawdę duży, a ja postawiłam na 2






Masła orzechowe. Tak tego też tu jest masa. I wcale nie takie drogie, jak u nas. Za ten słoiczek masła z nerkowców dałam niecałe 6 Euro :D








 Roobar, czyli moja nowa miłość od pierwszego spróbowania. Wczoraj już poznaliście jeden smak, a wczoraj zaopatrzyłam się też w kolejne 4 . Cena nie jest jakaś z kosmosu - 1,3 Euro za  1 batonik :)









Oczywiście jest też dużo jogurtów, mlek roślinnych, ale je można dorwać śmiało w Polsce :)



To tyle na dzisiaj ze sklepowych nowinek.
Miłego dnia dla was :*

16 komentarzy:

  1. te batony, ale ja bym ich spróbowała <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko bym bardzo chętnie spróbowała, chcę te czekolady! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zawsze jak jestem u Taty w niemczech to robię zapasy takie, że hoho! Zwłaszcza że tam np mleko roślinne kosztuje porównywalnie tyle co zwykłe, krowie, nie tak jak u nas 3 razy więcej

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale pyszności :D Najchętniej bym tej białej czekolady z wanilią spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ta czekolada biała jak dla mnie jest zbyt słodka, za dużo cukru :P mam jeszcze nugatową i ciasteczkową ;) już od Maja, powoli schodzi - wolę tą wyżej, czyli gorzką - też ją uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mniam ile ja bym dała za takie łakocie! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Za dobrze masz w tych Niemczech :P Chociaż tam nie ma nas :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie tu nie ma was i już nie umiem doczekać się naszego spotkania w Poznaniu :*

      Usuń
  8. Biała czekolada to nie czekolada, ale tych 4 batoników zjadłabym :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Raj dla serca i brzuszka - marzy mi się masło z nerkowców, ech... kiedyś ukręcę!
    Odwyk od tahini musiał być trudny!

    OdpowiedzUsuń
  10. Te batony!!

    http://lifeofangiee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dzięki że tu zaglądasz i było by mi miło,jeśli zostawisz po sobie jakiś komentarz
Anonimie podaj swój nick lub imię, bo ja też się ujawniłam i ty zrób podobnie :)