poniedziałek, 14 lipca 2014

279. Nocny krem z amarantusa, z najlepszymi lodami + soczewica w akcji

Wczoraj przeglądając moją szafkę z płatkami i kaszami natknęłam się na aramantus, o którym znowu zapomniałam .

Dlatego dziś o poranku nie mogło go zabraknąć

Zrobiłam z niego krem, wiadomo, musiałam trochę poczekać , aż te ziarenkami zgęstnieją , ale się doczekałam no i ugotowany amarantus zmiksowałam z soczystą brzoskwinką ,słodkimi daktylami , fioletowym szczęściem czyli borówkami oraz świetnie pasującą do tego trio - tahinią

No i taki krem czekał sobie na mnie w lodówce przez całą noc a ja rano tylko go wyjęłam i podałam z najlepszymi lodami - oczywiście bananowymi , słodkim syropem daktylowym w którym ostatnio się zakochałam i dodatkową porcją borówek.






Krem z amarantusa, brzoskwini, borówek amerykańskich , daktyli i tahini . Podany z mrożonym bananem , borówkami i syropem daktylowym




Wczoraj wspomniałam że spędzę aktywny dzień no i tak było.
Zjadłam pyszny obiadek ( przepis na końcu postu) , wzięłam rower no i pojechałam na wspaniałą wycieczkę , nie drogą asfaltową , a leśną , przysłuchując się śpiewom ptaków , szumiącym drzewom, spoglądając na piękno natury . Po prostu cudownie *.*

A w tym miejscu oprócz takich ścieżek leśnych jest i siłownia , na świeżym powietrzu a nie w zamkniętym pomieszczeniu . Oczywiście skorzystałam z okazji i poćwiczyłam sobie przez godzinkę na różnorakich urządzeniach , tak dla małej rozgrzewki ( nie jednej) przed wieczorną przebieżką , bo przecież  w tak słoneczny dzień nie mogło go zabraknąć





I przy tej wycieczce znalazłam wspaniałe miejsce do moich przebieżek ;)


A teraz obiadek- szybkie i proste w przygotowaniu burgery, z zielonej soczewicy, zagęszczone ulubionymi otrębami gryczanymi , nadziane zdrową marchewką i cukinią a podane z tahini oraz kaszą jaglaną wymieszaną ze starta botwinką





Przepis:
- 1/2 puszki soczewicy zielonej
- łyżka otrąb gryczanych
- 1/2 cukini i marchewka starte na drobnych oczkach
- ulubione przyprawy

Soczewicę odsączyć i zblendować . Połączyć z pozostałymi składnikami.
Formować burgery , które usmażyć na dobrze rozgrzanej patelni teflonowej z dwóch stron do zarumienienia.
Smacznego !


A dziś kolejny tydzień pracy , nowe wyzwania i pokonywanie ścieżek rowerowych i biegowych ;)

13 komentarzy:

  1. Wiesz, podziwiam Cię. Nie dość, że jadasz maksymalnie zdrowo, to jeszcze prowadzisz tak intensywny tryb życia... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy wpis. :)))

    Pozdrawiam

    nutkaciszy.blogspot.com
    truskawkowa-fiesta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę ci tych wszystkich tras biegowych i rowerowych. U mnie w Krakowie mam wrażenie, że jestem bardzo, ale to bardzo pod tym względem ograniczona :<

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo pożywne śniadanie! :) Kremy są sycące jak cholerka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. lodówkowy krem i do tego mrożony banan.. chcę to! *-*

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystko świetne, idealne, apetyczne! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaki zdrowy obiad, jeju, oszalałem! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo zdrowo i bardzo pysznie. Jesteś niesamowita :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystko pyszne. Muszę te lody zrobić koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham takie <3 Twoje pomysły są genialne!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten krem plus te banany *.* Coś wspaniałego <3 Obiad super skomponowany :*

    OdpowiedzUsuń
  12. hej a jak zrobiłaś ten krem z amarantusa dokładnie?

    OdpowiedzUsuń

Dzięki że tu zaglądasz i było by mi miło,jeśli zostawisz po sobie jakiś komentarz
Anonimie podaj swój nick lub imię, bo ja też się ujawniłam i ty zrób podobnie :)